Krystyna Kwiatkowska

1953÷2005

Kto się nie umie cieszyć kromką chleba, będzie wybrzydzał i na ostrygi.


Wspomnienie Elizy Ogrodowczyk


Krystyna

Z Krystyną nie sposób było się nudzić. Z Nią było się w innej rzeczywistości. Ciekawszej. Pełno tam było półtonów i przełamanych barw. Takie wejście do świata bez banału. A rozmowy… to był spacer. Odwiedzało się miejsca, ludzi. Wszystko było inaczej oświetlone. Widziało się szczegóły pomijane, umykające oku. Oglądanie świata na nowo było zabawą i przygodą. "Niech nam żyje homo ludens i niech sapiensem się stanie!" - mawiałyśmy. A Krystyna powiedziała kiedyś: "Nasza młodość nie ma wieku, póki ośmielamy się odkrywać". I wciąż odkrywałyśmy coś nowego w starych prawdach. To było jak znalezienie żywego liścia w suchej roślinie. Tylko pozornie suchej. A Krystyna nie znosiła pozorów i stereotypów. Nie miała dla nich litości. Wywracała mity do góry nogami. Żeby mówiły prawdę o ludziach i sytuacjach. Mierzyła się z autorytetami. Własną myślą i doświadczeniem. Nie było w tym zadufania. Było poszukiwanie prawdziwości. Ona sama była prawdziwa. W swoim śmiechu, smutku i zachwyceniach. W tym, co tworzyła. Była prawdziwa i odważna. I taka jest.

Eliza Ogrodowczyk

Wykonanie strony: Rafał K. Sikorski; © Krystyna Kwiatkowska; Hosting: www.gryzzly.com