Krystyna Kwiatkowska

1953÷2005

Gdy jeden człowiek podaje rękę drugiemu diabeł ucieka, bo nic nie wskóra przeciwko dwóm.

Las, to mój żywioł.
Las, woda, niebo i dziwne stwory pojawiające się i znikające w trawie albo wśród chmur. One czasami przychodzą do mojej pracowni i żądają, by je sportretować, opowiedzieć ich historię.
No więc maluję...


Tak o swoim malarstwie mówiła sama Krysia. Jej obrazy zachwycają pięknem, subtelną grą świateł, uspokajają, ale i czasem niepokoją. I choć Krysia nie posiadała formalnego wykształcenia plastycznego z całą pewnością Artystką była. Trawestując słowa bułhakowskiego Korowiowa można powiedzieć Artysta malarz jest atystą dlatego, że maluje, a bynajmniej nie dlatego, że ma legitymację.

Malarstwo Krysi znajdowało uznamie fachowców. Oto, co mówił o nim Piotr Uznański, historyk sztuki, właściciel Galerii Sztuki w Łodzi, przy ul. Piotrkowskiej 31.

Z wielką przyjemnością eksponuję w naszej galerii obrazy Krystyny Kwiatkowskiej, łódzkiej artystki, poetki i malarki. Szczególnie są mi bliskie Jej leśne pejzaże, choć w formie realistyczne, to przecież nie realne. Smugi światła przerywają cień i ciszę zamknięte pomiędzy drzewami i runem. A nieznana w leśnej rzeczywistości, przedstawiona w obrazach nadnaturalna pora roku, jest kwintesencją wiosny, lata i jesieni. Namalowana kolorami rozbielonych zieleni i złocistości przyroda unosi się jak płochliwa ale dobra dusza pomiędzy cieniami mroków i blaskami jasności. Skierowane nastrojem ku idealizmowi obrazy tworzą pozytywną wibrację, chętnie z nimi obcujemy, łatwo i przyjemnie utożsamiamy własne oczekiwania estetyczne z malarskimi wizjami Krystyny Kwiatkowskiej.

Wykonanie strony: Rafał K. Sikorski; © Krystyna Kwiatkowska; Hosting: www.gryzzly.com